Recenzja „Motor City”: Zuchwały thriller Potsy Ponciroli – opera Scorsese bez dialogu – ogłasza nadejście zaskakującego głosu
Zdjęcie ilustracyjne · fot. Another Believer / CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons
W 10 sekund
- Momentami „Motor City” przypomina niemy film w reżyserii Scorsese.
- Przyciąga nas, ponieważ ma błyszczącą powierzchnię opery ze świata podziemnego, ale także dlatego, że widzowie muszą trochę użyć makaronu, aby wziąć udział w opowiadaniu filmu.
Momentami „Motor City” przypomina niemy film w reżyserii Scorsese. Przyciąga nas, ponieważ ma błyszczącą powierzchnię opery ze świata podziemnego, ale także dlatego, że widzowie muszą trochę użyć makaronu, aby wziąć udział w opowiadaniu filmu.
To skrót depeszy. Pełny artykuł — całą treść i zdjęcia — publikuje redakcja źródłowa. Szanujemy jej prawa, dlatego odsyłamy do oryginału.
Czytaj pełny artykuł: Variety →Czytaj dalej
TIFF Film Market przedstawia osiem projektów pierwszego centrum innowacji
„Fajna, uprzejma i dziwnie nieśmiała”: Miranda Richardson wspomina Sama Neilla
„Muzyka i pisanie piosenek pozwoliły mi pogrążyć się w żałobie”: Ronan Keating zastanawia się nad stratą, nową muzyką i współpracą z gwiazdami
Recenzja Madelon Vriesendorp – oszalałe na punkcie seksu wizje kopulujących drapaczy chmur
Zostanie wydanych dziesięć niesłyszanych utworów z początków kariery Davida Bowiego
Butikowa agencja festiwalowa Casa Leo PR uruchomiona przez dyrektorów Raindance Davida Martíneza i Jacky’ego Orozco (WYŁĄCZNIE)



