Recenzja „Loathe: Nieznajomy dla ciebie”.
Zdjęcie ilustracyjne · fot. सुबोध कुलकर्णी / CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
W 10 sekund
- (SharpTone) Twarda jak granit riffola zderza się z balsamiczną elektroniką i brzęczącym jazzowym fortepianem w porywającym czwartym albumie będącym muzyczną metamorfozą.
- Loathe pracował nad tym czwartym albumem sześć lat, wyjaśniając, że chcieli, aby był on wyjątkowy.
- W związku z tym obcy dla ciebie…
(SharpTone) Twarda jak granit riffola zderza się z balsamiczną elektroniką i brzęczącym jazzowym fortepianem w porywającym czwartym albumie będącym muzyczną metamorfozą. Loathe pracował nad tym czwartym albumem sześć lat, wyjaśniając, że chcieli, aby był on wyjątkowy. W związku z tym obcy dla ciebie…
To skrót depeszy. Pełny artykuł — całą treść i zdjęcia — publikuje redakcja źródłowa. Szanujemy jej prawa, dlatego odsyłamy do oryginału.
Czytaj pełny artykuł: Guardian Culture →Czytaj dalej
Wschodząca gwiazda brytyjska Sophie Simnett dołącza do czarno-białej cichej komedii „The Candidate” (WYŁĄCZNIE)
Donald Trump wycofuje część pozwu BBC o wartości 10 miliardów dolarów
„Dio Ride” Giovanniego Veronesiego zamknie Festiwal Filmowy w Wenecji
„To przeżycie duchowe”: za spektakularnym chaosem Burning Mana opowiadają dokumenty
Andrew Motion: „Wilfred Owen stał się dla mnie czymś w rodzaju świętego tekstu”
W swoich ozdobionych paciorkami portretach czarnych luminarzy Felandus Thames chce wzbudzić ciekawość



